American Dream ♥

9/11/2013

Anniversary

Dzisiaj jest 11 wrzesnia, dlatego chcialabym przypomniec o zamachu na World Trade Center, ktory mial miejsce 12 lat temu. W szkole, podczas drugiej lekcji mielismy minute ciszy, w celu upamietnienia tego zdarzenia. Nasz nauczyciel z historii, opowiadal nam, ze jest to bardzo traumatyczne przezycie dla Amerykanow i jezeli zapytamy sie co dana osoba robila w tym czasie, oni pamietaja to jakby bylo wczoraj.

Szkola jak zwykle spoko, meczaca. Potem cheer practise przez 2,5h. Jutro jade na pierwszy mecz!!! Nie moge sie doczekac. Dzisiaj uczylam sie jeszcze paru podnoszen, bo Madison ma kontuzjowana noge i musze robic to za nia. Ale daje rade!!!

Ogolnie jestem mega zajeta, bo wychodze rano do szkoly i wracam okolo 18. Zastanawialam sie gdzie jest tak zwany czas wolny, ale na to mozna liczyc tylko w weekend. Strasznie sie ciesze, ze jestem w cheer team, bo moge tam poznac jakies kolezanki i jako tako sie z nimi zzyc (jednak do statusu bff dluuuuuuuuuga droga). Chcialabym zaprzyjaznic sie tak bardziej z kims, ale jest to niewyobrazlnie trudne. Musze jednak dac sobie troche czasu na to (ale ja chce juz!). No coz na razie integruje sie jak moge. ;)

Dzisiaj hmom odebrala mnie wczesniej z treningu, poniewaz jechalismy na kolacje urodzinowa- moj hbro ma dzisiaj urodziny. Bylismy w takiej restauracji, ze byl bufet i wygladalo to bardzo podobnie jak sie jedzie na wakacje z all inclusive. Oprocz roznych potraw, byly slodycze. Fontanna czekolady <3 Mniam.. Jadlam takze Chocolate Volcano Cake, czyli meegasnie czekoladowe ciasto z plynna czekolada na cieplo <wyglada jak kupa, ale bylo wysmienite!> . Chyba nigdy nie jadlam czegos pyszniejszego. <3
Po powrocie do domu zjedlismy takze tort lodowy (oczywiscie kazdy wzial malutenki kawalek), ktory takze byl bardzo dobry.

Mam nadzieje, ze jutro wszystko pojdzie zgodnie z planem i nasza druzyna wygra, dzieki naszemu wspanialemu dopingowi! GO WO!









9/08/2013

Uncle Joe

Niedziela jak zwykle rozpoczela sie od porannej Mszy. Jak zwykle jest cudownie, bo czuje sie troche jak na koncercie, poniewaz jest taka glowna kobieta, ktora wszystkim dyryguje i ona wymiata na fortepianie. Dzisiaj takze byl meski kwartet, ktory spiewal acappella. To bylo super!
Potem pojechalismy z hmom po paczki dla dzieci, a ja wzielam pelnoziarnista muffine z malinami. ♡ W domu szybko sie ogarnelismy i w droge odwiedzic wujka Joe. On jest bardzo stary i mieszka w Indianie. Pojechalismy do domu jego corki, poniewaz on ma 92 lata, wiec raczej nie dalby rady nas ugoscic. Ale co zaskakujace jest w jak dobrej kondycji sie trzyma. Normalnie rozmawia, smieje sie, zartuje, chodzi (wprawdzie z takim wozeczkiem, ale jest calkowicie samodzielny). Najwiekszy szok przezylam jak zaczal do mnie mowic po polsku. I to nie tylko 'czesc, jak sie masz?' Tylko np. 'Nie jesz kura?' 'Rozumiesz po polsku?' 'Takie buty!' Super fajnie bylo go zobaczyc i pogadac po polsku ;). Ciekawe bylo tez to, ze spotkalam tez jego corke (ok.50-60lat) oraz wnuczke (ok.30lat) z mezem i corka. To bylo interesujace zobaczyc 3 pokolenia, chyba nigdy czegos takiego nie doswiadczylam. Wujek Joe tez opowiadal mi o tym jak zapraszal swoich dalekich krewnych z Polski do US, a takze o swojej wycieczce do Polski i... SPOTKANIU Z PAPIEZEM Janem Pawlem II. Poczym wyciagnal swoj portfel z kieszeni i pokazal mi trzy zdjecia z tego spotkania! Serio?! Wow, ze te zdjecia jeszcze sie zachowaly.
W Indianie zostalismy do okolo 18. Jak zwykle dzieciaki wariowaly i lowily ryby wiadrami (nie wierzylam, ze im sie uda), zbieralismy warzywka, jedlismy 'lazy' pierogi mojej hmom, ktore tak naprawde byly lazankami. Dziwnie mi bylo jesc leniwe pierogi, ktore nie byly leniwymi pierogami, ale przepis hmom jest z tradycjami, wiec nie powinno sie zmieniac nazwy.. Zwiedzalam takze dom corki wujka Joe i bylo tam duzo super rzeczy np. grajaca szafa, flipper, jakies hazardowe gry i to wszystko dzialalo! Lubie ogladac czyjes domy ^_^
Jutro koniec wolnosci i szkola, a potem cheerioski. ♥












9/07/2013

Good job

Te 4 dni chodzenia do szkoly naprawde mnie zmeczyly! I to nie tylko dlatego, ze czuje kazdy swoj miesien przy najmniejszym ruchu, tylko dlatego, ze podczas jednego dnia w szkole musze przechodzic z budynku do budynku dwa razy. -.- Czuje sie troche zmeczona wczesnym wstawaniem. Na razie jedyna taka mega okropna rzecza jest to, ze jadac do szkoly mam na sobie 2 bluzy i marzne, a jak wracam do domu to mam na sobie bluzke na ramiaczkach. No coz jakos bede musiala sie z ym pogodzic.

Dzisiaj na mojej 2 lekcji (US History) musialam odbyc test z angielskiego dla exchange studentow. Bylo dosyc latwe (mowienie, sluchanie, czytanie, pisanie). To byl jakis egzamin stanowy- nie na ocene, wiec nie musialam sie jakos dodatkowo stresowac.

Caly dzien przeminal mi bardzo dobrze. Juz prawie na kazdej lekcji mam kogos znajomego, wiec jest spoko. Doznalam tez szoku, czekajac przed sala przed 5 lekcja, bo uslyszalam jak ktos mi mowi 'czesc'. To byla mega niezreczna sytuacja, bo na poczatku nie rozpoznalam tego chlopaka, na szczescie przypomnial mi, ze siedzialam z nim i jego kolezankami na lawce przed szkola, czekajac na moja hmom. To bylo mega mile a zarazem zaskakujace. Oprocz tego doznalam mega szoku na matmie, gdyz gadalam z taka dziewczyna (seniorka) i powiedziala, ze uwielbia exchange studentow itd., ale nie o to chodzi. Potem zaczelysmy rozmawiac o homecoming i zapytala sie, czy chcialabym isc z nimi na pedi i mani, bo to ich senior year itd. WOW! Tego sie nie spodziewalam, ale mam nadzieje, ze to wypali bo nie chcialabym przepuscic takiej okazji. ;)

Dzisiejszy practise z sideline cheer zostal odwolany, poniewaz nasza trenerka miala wypadek samochodowy (nic jej nie jest). Wiem, ze t troche nie na miejscu, ale ucieszylam sie, ze nie ma treningu. Serio, nigdy nie trenowalam tak ostro, a te ostatnie dni byly baaaaardzo intensywne. Przez weekend sie zregeneruje i w poniedzialek wroce jak nowonarodzona. Trzymajcie kciuki, bo wbrew pozorom cheerleaderki to nie latanie z pomponami. Wiekszosc czasu to wzmacnianie wszystkich miesni i rozciaganie. Ostatnio najgorsza byla dla mnie czesc, gdy robilysmy tumbling (gwiazdy, mostki, przejscie z mostka do tylu) i musialysmy robic kilka seri w rozne strony i to bylo meega dlugie. Na dodatek ja robie tylko gwiazdy, bo przejsc nie umiem i jest to bardzo meczace. Ogolnie nie wiem, czy to pisalam, ale te cheerleaderki mialy treningi przez cale wakacje (+ byly cheerleaderkami w middle school), wiec jakby to powiedziec jestem lekko zacofana. Ale mimo to, one sa takie mega mile i caly czas mowia rzeczy typu: 'Good job', 'You're doing good'. To jest naprawde bardzo budujace. :D

Takze moje motto tutaj to nie poddawac sie, dazyc do celu i byc optymistycznym!

9/05/2013

I am a flyer!

Zaczelo sie- szkola!

Jestem mega podekscytowana, ale jest to dosyc meczace. Wczoraj siedzialam do 1 w nocy z moimi lekcjami (dlatego, ze pojechalismy na kolacje do Buffalo Wild Wings). Dzisiaj troche lepiej, bo jest dopiero 22, a ja juz skonczylam. ;)

Najgorsze jest wstawanie, poniewaz jest ciemno i zimno. : <  Pomimo to bardzo lubie pierwsza lekcje, gdyz jest to angielski, a ta pani jest mega super. Potem US History i Anatomia. Uwielbiam nauczyciela od anatomi, jest mega smieszny, caly czas zartuje. Dzisiaj robilismy pierwsza sekcje... zelkowego misia xd. Ale bylo ciekawie. Potem mialam Seminary (czyli takie nic nie robienie- mozna odrabiac lekcje itd.) W trakcie tej lekcji odwiedzilam moja counselorke i zmienilam mega nudna chemie na biologie, ktora byla mega super, bo wyszlismy na zewnatrz i zbieralismy oraz klasyfikowalismy liscie. Jedyne czego sie obawiam to to, ze nie bede ogarniac, bo nie ukrywam jest to AP Biology, czyli taka na poziomie collage. No coz mam nadzieje, ze dam rade. Przez nastepne 6 tyg. musimy zrobic taka ksiazke z opisanymi liscmi z naszej okolicy (musimy zebrac okolo 70 lisci!!!). No coz pozyjemy- zobaczymy. ;) Nauczyciel jest naprawde super i co najwazniejsze mowi ciekawie. :D

Po lekcjach mialam practise jak co dzien. Nigdy tak ostro nie trenowalam. Czuje kazdy swoj miesien, ale jest super. Dostalam juz swoj mundurek! Zostalam takze flyer'em, czyli osoba ktora podnosza. Tak, tzn., ze jestem przez wiekszosc czasu w powietrzu. <3 Super mega uczucie.
Od przyszlego czwartku zaczynaja sie mecze, nie moge sie doczekac! :D


 Ciekawa anatomia...


Sekcja gummy bears xd

9/03/2013

First Day

Wreszcie nadeszla moja kolej! Dzisiaj ruszylam do szkoly, czyli glownego aspektu mojego pobytu tutaj. Ten dzien byl super!

Zaczelo sie od tego, ze schodac na snidanie, zostalam zaskocona pytaniem: 'Ania, would you like some pancakes?' <what?> 'Of course!!!' Takze dzien ropoczal sie od pysznyych amerykanskich nalesnikow z kawalkami czekolady i syropem. <3 Potem hdad odwiozl mnie do szkoly. 


Od razu uprzedzam, ze nie zgubilam sie ani razu i do kazdej klasy trafilam punktualnie!

English
Pierwszy raz spokalam tak pozytywna nauczycielke. Myslalam, ze zaraz wybuchnie z tej radosci! Jest genialna i od razu ja polubilam, taka prawdziwa nauczycielka z powolania, ktora kocha to co robi. Jedyne co mnie nurtuje to quiz, ktory zrobi nam pod koniec miesiaca. Bedzie on ze znajomosci imion ludzi w naszej klasie. ;)

US History
Nauczycielem jest facet, rowniez genialny, zabawny itd. Podczas tej lekcji dyrektor przywital nas w szkole (przez mikrofon- jakby radiowezel). Mowil tez do poszczegolnych klas, jezeli mowil do freshmenow to freshmeni, ktorzy byli w klasie musieli wstac, jezeli mowil do sophomorow to sophomorzy musieli wstac itd. 

Anatomy/ Physiology
Nauczyciela spotkalam juz wczesniej jak moja counselor mnie oprowadzala o szkole, wiec troche mnie kojarzyl. Facet mega smieszny, z ciekawa historia. Juz nie moge sie doczekac lekcji, bo raczej nie beda nudne. :D Ciekawe jest , ze pozwolil nam korzystac z roznych elektronicznych rzeczy (tablety, telefony, laptopy), pod warunkiem, ze bedziemy ich uzywac w dobrym celu. ;)

Dance and Fitness
Najbardziej zakrecona, smieszna nauczycielka ever. Zachowuje sie troche jakby miala ADHD xd, bo caly czas ja nosi i bez przerwy gada, ale serio jest naprawde w porzadku.

LUNCH
Najpierw czulam sie lekko zagbiona, bo nie wiedzialam gdzie usiasc, szukalam Olive (cheerleaderke, ktora poznalam podczas 'Greet and Meet', ale chyba jeszcze nie przyszla. Dlatego tez usiadlam z jakimis dziewczynami, ktore wygladay na sympatyczne. I takie wlasnie sie okazaly! Jedna jest seniorka, a druga juniorka. Jedna z nich ma na imie Allison, ale nie pamietam ktora xd. Mega mile bylo jeszcze to, ze po lunchu seniorka odprowadzila mnie do klasy. ;)

Chemistry
To chyba byla najnudniejsza lekcja, ale prawdopodobnie dlatego, ze bylo nas tylko 5 uczniow w klasie. Szczerze? Ja tam w takiej grupie moge doswiadczenia robic. ;) Nauczyciel jest bardzo mily i ma fiola na punkcie Bruce Springsteen'a.

Math
Nauczycielka super! Juz na poczatku powiedziala, ze jak zacznie opowiadac historyjki to przeleci nam cala lekcja.. i tak bylo, bo gdy kazdy sie przedstawial i mowil co fajnego robil w te wakacje to prawie zawsze ona sie odnosila do tego jrj historia zycia (np. jak odeslali ja z Kanady, badz jak jej mazzostal prawie okradziony w Chicago xd itd.). Oprocz teg otrzymalismy takie jakby notatki- zakres materialu z pierwszego dzialu. Zaczynamy funkcjami. W sumie jak to przegladalam to wydaje mi sie, ze ogarniam, ale na razie najwiekszym problemem bedzie slownictwo. DAM RADE! :D

Po lekcjach poszlam do athletic office i ... wiadomosc dnia!! JESTEM CHEERLEADERKA!! Dokladnie, pogadalam z trenerka i powiedziala, ze moge przyjsc na dzisiejszy trening popatrzec. Paru rzeczy sie poduczylam i jutro zaczynam! Ponadto coach powiedziala, ze szybko lapie i juz mnie polubila <ach duma rozpiera :P >. Takze moj plan to codzienne treningi po szkole 15:15-17:45, a od przyszlego czwartku co tydzien do 17 pazdziernika mamy mecze. Oprocz tego w dniu meczy bedziemy chodzily w klubowych bluzach, zeby bylo widac, ze jestesmy z Cheeriosek. Takich z imieniem na plecach!! :D

Koncze na dzis, bo jutro nastepny szkolny dzien, wiec nie moge zarywac nocy. :P










Slodcy mali footballisci <3





Dreams come true so keep dreaming! <3




9/02/2013

Ready?

Szczerze? Tak!!! 
Jestem mega podekscytowana i prawie gotowa, zeby jutro zawitac do West Ottawa High School! Wszystko przygotowane, ubranie na jutro wybrane, lunch spakowany i tylko plecak jezcze pusty. Rano jeszcze raz przestudiowalam moj plan oraz mapy- DAM RADE! :D

Dzisiaj w USA jest Labor Day, czyli swieto pracy, dlatego szkole zaczynam dopiero jutro.
Mimo to wiekszosc moich przyjaciol i znajomych rozpoczela szkole dzisiaj, juz przed poludniem zdazyli mi opowiedziec swoje pierwsze wrazenia na ten temat. Takze moj kochany mlodszy braciszek rozpoczal dzisiaj swoja edukacje. Jestem z niego dumna. Poza tym wygladal cudownie, wiec musze sie nim pochwalic. ;) Obczajajcie jego bluze. Jego rodzice to maja gust. :P Team Michigan!!!



Na lunch pojechalismy na lody do 'Captain Sundae'. Jest to bardzo popularna i oblegana lodziarnia, poniewaz we wrzesniu 2004 odwiedzil ja George Bush i zjadl tam deser, ktory nazywa sie 'Tommy Turtle'. Te sama lodziarnie odwiedzil w 2012 Mitt Romney, ale jednak nie jest to az tak rozpowszechnione, a miejsce przyciaga ze wzgledu na wizyte bylego prezydenta (i pyyyyyyszne desery). Byl mega wielki wybor, ale jako ze bylam tam pierwszy raz musialam wziac slawny 'Tommy Turtle'. Ciesze sie, jednak ze wzielam mala porcje, bo pomimo iz byl wysmienity, byl tez mega slodki. Nie mam bladego pojecia jak ktos moze zjesc X-large.  o.O











Na dzisiaj to tyle, poniewaz mam zamiar sie wyspac przed pierwszym dniem w szkole. :D

9/01/2013

Lakeshore

Caly dzisiejszy dzien spedzilam nad jeziorem ze znajomy mi mojej hfamily- Dee i Markiem (u nich bylismy takze wczoraj na urodzinach ich syna).

Oczywiscie z rana poszlismy do kosciola na Msze. Po powrocie do domu rozpracowalam swoj plan oraz mapy szkoly, zaznaczalam klasy itd. Mam nadzieje, ze to mi pomoze i nie zgubie sie we wtorek.

Przed poludniem bylismy juz w drodze nd jezioro. Bylo to typowe spotkanie towarzyskie. Jedlismy, plywalismy na lodce, a dzieci tubingowaly. Troche takze poplywalam w jeziorze, poniewaz woda w nim jest bardzo przyjemna. Skakalam na bouncy house, ale takze poznalam znowu pare osob, z ktorymi rozmawialam. Oprocz tego zajmowalam sie dekorowaniem jakis dziwnych rzeczy, ale przynajmniej mialam jakies zajecie plus integrowalam sie z malymi amerykankami, ktore sa przeslodkie.
Byl to dzien bardzo luzny i spokojny. Pod wieczor znowu wybralismy sie na przejazdzke lodka. Widoki byly mega super, poniewaz caly krajobraz byl skapany (oh jak literacko) w zchodzacym sloncu. Ale oczywiscie wtedy zapomnialam swojego telefonu, wiec zdjec nie ma -.- .

Bylo naprawde fantastycznie spedzic tak niedziele, ale szczerze powiem te 'imprezy' sa z lekka meczace i poczawszy od piatkowego 'Meet and Greet..' do dzisiaj byl to bardzo busy weekend. Dlatego tez nasze plany na dzien jutrzejszy- LABOR DAY, sa malo interesujace, poniewaz mozna je opisac jednym slowem- relaks. ;)