American Dream ♥

12/20/2013

Ice Day Sucks

Zaczne od konca, poniewaz jestem lekko zla! Chyba pierwssy raz odkad tu jestem (wiem, dziwne)! Otoz dzisiaj (piatek 12/20) mial byc jeden z nafajniejszych dni w szkole. Po pierwsze mial byc Ugly Sweater Day. Wczoraj po szkole specjalnie kombinowalam i w koncu pojechalam z Annie, Autumn i Lauren na rajd po thrift shopach w poszukiwaniu swiateczych swetrow. W koncu znalazlam, wiec sie cieszylam i moja ekscytacja piatkiem wzrosla. W domu zabralam sie do pakowania ciasteczek. Przygotowalam sliczne oaczuszki dla kazdego z nauczycieli i moim celem bylo je rozdac  DZISIAJ. W szkole mielismy zaczac sniadaniem podczas pierwszej lekcji, wygranym dzieki duzemu zaangazowaniu w przerabianiu Juliusza Cezara, Shakespeare. Podczas lunchu mielismy miec uczte dzieki mnie, poniewaz zapakowalam mnoostwo ciasteczek. Oczywiscie w ciagu dnia mialam tez dac prezenty Nicy, Astrid, Annie i Fayi. Przynioslam je do szkoly wczoraj, ale chcialam dac je w piatek, poniewaz chcialam je dac z zaskoczenia, tak zeby druga osoba nie musiala sie odplaca, poniewaz nie o to chodzi! Uwielbiam dawac prezenty, ale nie dlatego ze osoba moze sie odplacic, tylko tak po prostu. Uwielbiam widziec jak sie ciesza :) Na koncu mielismy miec christmas assembly, na ktorej mialo byc duzo atracji. Miedzy innymi mial byc zaprezentowany lip dub, ktory krecilismy w zeszly czwartek. Jak bedzie to wstawie, bo bylo super! Takze wszystko "mialo byc", ale nie bylo! Dlaczego? Bo Ice Day! Najglupszy wynysl na swiecie. Szkola zadzwonila chyba okolo jakiejs 6 i gdy moja hmom powiedziala mi, ze nie ma szkoly moja reakcja byla bezcenna: "what? noooooo". Wiem, moze sie to wydawac dziwne, ale lubie szkole tutaj! A specjalnie ostatnindzien przed christmas break. Mialobyc tak pieknie :( No coz... Jedyne nad czym sie zastanawiam to to jak dostane sie do szkoly i zabiore prezenty oraz moja ukochana ksiazke z AP Bio, ktore zostawilam w szafce. XD Mam nadzieje, ze jakos sie uda, bo mimo wszystko chce dostarczyc te prezenty do moich kolezanek przed swietami. ;)

Dobra chyba juz sie wyzylam... teraz powrocmy do wczesniejszej czesci tygodnia.
W niedziele (12/15) specjalnie nic nie zrobilam, poniewaz na 15:30 poszlam do kosciola, bo nasze mlodziezowe spotkanie zaczynalo sie wczesniej. A wszystko dlatego, ze ogladalismy Les Miserables. Super film! Naprawde goraco polecam. Takze w domu bylam okolo 20:30...

Tydzien zapowiadal sie na szalony (i taki byl)! Testy, projekty, akumulacja wszystkiego co mozliwe. W poniedzialek wieczorem Jessie (moja hsis) miala swiateczny koncert choru w szkole, woec oczywiscie wszyscy poszlismy. Ogolnie dwa razy po szkole musialam zostac, zeby dokonczyc Owl Pallets, czyli grzebanie w kosciach strawionych przez sowe zwierzatek. Musielismy wyszukac poszczegolne kosciu jak humerus, femur, ulna, pelvis itd. (nie wiem jak to po polsku jest, wiec musicie sobie przetlumaczyc. :P). Nielatwe zadanie, ale dalam rade i skonczylam w ciagu 2 dni, wiec spoko. Dzieki temu nie musze sie o to martwic podczas xmas break.
Sroda (12/18) byla baaardzo dluugim dniem. O 17 musielismy byc w kosciele, poniewaz 6 i 7 klasisci z faith formations mieli uroczysta kolacje, podczas ktorej moja hmom koordynowala przygotowywanie jedzenia. Ja i moj hdad oraz inni wolontariusze bylismy do pomocy. Bylo fajnie, bo bardzo lubie pomagac. Jedyna rzecz to to, ze wszystkp mialo sie skonczyc o 20... bylo troche pozniej. Jakoze my zostalismy do konca zeby posprzatac, w domu bylismy okolo 21:30. Ale warto bylo, bo wszyscy byli pod wrazeniem naszej pomocy. W srode takze dostalam moje kochane buty, Tomsy! Sa tak wygodne i cieplutkie, ze nie moge ♡ A na dodatek mega sliczne ;)

O wczoraj moja hmom takze zrobila 200 babeczek dla naszych sasiadow, ktorzybede mieli xmas party. Wyobrazacie sobie, 200 babeczek.. szalenstwo, ale wyszly cudownie!

Ahh... musze sie skupic na pozytywach braku szkoly dzisiaj (nie ma pozytywow :'( ). Wlasnie zaczelismy xmas break, wiec mamy jeden dzien wiecej ;) Juz nie moge sie doczekac ♡

♡★☆♥ Merry Christmas Everyone ♡★☆♥

12/14/2013

Chinese food

Jak pisalam dzisiaj mialam jechac na Christmas Exchange Student Party organizowana przez moja lokalna koordynatorke. Okolo 13 zaczelam gotowac wode na pierogi, bo troche mi zajelo ich podgrzewanie. O 15 wsiedlismy do auta i ruszylismy. Snieg caly czas padal, ulice niezbyt osniezone, wiec troche niebezpiecznie. Moja hmom nie byla zbytnio ucieszona, ze impreza jest az w Kalamazoo, czyli godzine drogi od nas. Szczegolnie, ze musielibysmy wracac po zmroku. Gdy wjechalismy na autostrade minelismy dwa samochody, ktore zeslizgnely sie z drogi. To byl moment, w ktorym moi hrodzice zdecydowali, ze zawracamy. Nie mam im tego za zle ani nic, bo naprawde troche strasznie tutaj jezdzic, poniewaz ulice zasniezone, a niektorzy ludzie to kompletnie nie mysla jak jezdza. Dlatego po okolo pol godziny drogi zawrocilismy. Podczas drogi powrotnej postanowilismy zatrzymac sie w Mrs. You, czyli chinskiej restauracji, ooniewaz ja nigdy w takiej nie bylam. Wzielismy jedzenie na wynos i pojechalisny do domu. Kocham chinskie jedzenie ♡ Dostalam nawet takie pudeleczko na "pamiatke" :D

Hmom zaproponowala, ze mozemy zaprosic moja lokalna koordynatorke z mezem na kolacje w nastepna niedziele i wtedy beda mogli sprobowac pierogow. Ogolnie calej mojej hrodzince pierogi smakowaly, co mnie mega ucieszylo. Dzieki temu, ze nie musialam karmic nimi 60 osob na imprezie, teraz mamy wiecej dla siebie i znajomych, poniewaz rozdajemy pierogi na prawo i lewo ;) Ale to dobrze, bo chce zeby wszyscy je sprobowali! Mysle czy nie zaniesc pare mojej nauczycielce z angielskiego ♡, ale jeszcze nie wiem.

12/13/2013

Pierogi making

Ten tydzien byl bardzo dobry! Po Cookies Ekstrawaganza, swiateczny nastroj udzielil mi sie po calosci. Nie moge sie doczekac, juz tylko przyszly tydzien i wolne. Pomijajac fakt, ze przyszly tydzien jest pelen testow, nie moge sie go doczekac, bo chce zeby szybko minal xd.

W srode (12/11) mielismy Late Start, czyli nasze lekcje zaczelismy 2h pozniej, o 9:45. Z tej okazji duzo uczniow wychodzi na sniadanie do restauracji. Ja tez chcialam, ale niestety pogoda nie sprzyjala. Mamy tutaj tyyyyyyle sniegu, ze strach jezdzic po ulicach. ;P Dlatego tez postanowilam, ze zrobie sobie Pancake Breakfast. To byl pierwszy raz kiedy zrobilam pancakesy sama! Oczywiscie z gotowego mixu, ale sama smazylam i dodalam Butterschot chips ♡ Bylo pyyysznie!
Wieczorem pojechalismy kupic male choinki dla dzieciakow, poniewaz oni co roku maja male choinki w swoich pokojach. Ja takze dostalam jedna, nie jest zywa, ale i tak jest sliczna. :D

Wczoraj wieczorem (12/12) natomiast bylam na worship YOLOSWAG w naszym kosciele. Bylo to takie spotkanie mlodziezowe, przygotowane przez mlodziez. Bylo mega super, spiewalismy, oni przemawiali, znowu spiewalismy, tanczylismy, oczywiscie byla modlitwa, a na koniec.. jak zwykle.. FOOOD (ciasteczka ;) ). Najlepsze jest to, ze to wszystko dzialo sie w kaplicy (nic podobnego do naszych kaplic); odkrylismy nawet, ze krzyz jest podswietlany i zmienia kolory. Isn't so cool?! Takze bylo naprawde super! A skrot YOLOSWAG to Youth of OLL Loving Our Savior and Worshiping the Almighty God.

Dzisiejszy dzien (piatek 12/13) byl genialny. Po pierwsze test z anatomii okazal sie calkiem znosny i szczerze wydaje mi sie, ze dobrze mi poszlo. W czasie lunchu razem z Astrid odkrylysmy w sobie christmas spirit jako crazy elf & santa. O wlasnie! W tym tygodniu zmienilam towarzystwo podczas lunchu i jest to jedna z najleoszych decyzji jakie w zyciu podjelam! Seriously! Nie zeby freshmen cheerleaders byly zle czy cos, bo one sa mega mile i naprawde je lubie, ale tak naprawde nie czulam sie jako czesc ich grupy. To dlatego, ze one sie znaja od dawna i maja "swoje" tematy. Dlatego tez przesiadlam sie do Astrid (exchange student z Danii), ktora siedzi z plywakami. Wsrod nich jest takze Hannah, ktora podwozila mnie do domu po imorezie urodzinowej u Grace (long time ago). Z nimi moge zawsze pogadac i zawsze jest wesolo, wiec strasznie sie ciesze, ze to zmienilam.
Po szkole poszlam biegac z Nicy. Jestem w ty running club i szczerze jest lepiej niz myslalam. Zaczelam od 1 mili, a teraz 3 to dla mnie norma. Mimo zimy, sniegu i minusowych temperatur biegamy na dworze. Na poczatku nie bylam z tego zadowolona, poniewaz bardzo nie lubie zimna, ale juz temu zaradzilam: leginsy i dresy plus 2 bluzki i bluza, rekawiczki, czapka oraz szalik i moge biegac!

Po bieganiu postanowilysmy z Nicy, ze ona wroci ze mna do domu i mozemy zrobic razem pierogi na jutrzejsza Christmast Exchange Student Party organizowana przez moja lokalna koordynatorke w Kalamazoo (1h drogi). Takze poszlysmy do mnie. Najpierw zrobilismy farsz do ruskich, a potem zabralysmy sie za ciasto. Farsz wyszedl perfekcyjnie, Nicy nie mogla przestac go jesc xd. Ciasto.. hmmm, zrobilysmy 3 porcje. Pierwsza idealna, druga ... rozciagalysmy ja recznie- bylo ciekawie, trzecia idealna! Z trzeciego ciasta bylam chyba najbardziej zadowolona, poniewaz zrobila go moja hmom, ktora twierdzila, ze nie umie tego robic, poniewaz ciasto jej nie lubi. A teraz juz nie moze tego powiedziec, gdyz wyszlo bardzo dobrze. Ogolnie zrobilysmy okolo 90 pierogow ruskich! Zajelo nam to 5h, zaczelysmy o 17 a skonczylysmy o 22! Ale bylo genialnie, smiesznie, wlasnie tego mi brakowalo! :)
(Babciu, obczajaj zdjecia, mozesz byc ze mnie dumna ♡)